Środa, 23. września 2009r.
Po trzech dniach tułania się po Urzędzie Pracy mam wrażenie, że znam tamtejsze zakamarki lepiej, niż wszyscy pracownicy urzędu razem wzięci. Ciągłe czekanie na korytarzach wprawiło mnie w niezwykłe znużenie, a od biegania od biura do biura mam mętlik w głowie. Nie wspomnę już o rażącej niekompetencji urzędników i ich ślamazarności, które doprowadziły mnie już prawie do skraju załamania nerwowego.
I pomyśleć, że to wszystko dla marnego stażu za marne grosze, z którego zresztą mam zamiar zrezygnować już za miesiąc na rzecz ciekawszych zajęć.
Gdzie jest logika w tym kraju się pytam?
Środa, 9. września 2009r.
Miałam swój własny plan, który wcale nie zakładał powrótu na Myloga.Nie pisałam nigdzie nic, nie mówiłam za wiele. Jednak dziś się złamałam i piszę te kilka słów w internetowym pamiętniku. Nie do końca zgadzam się z przemianą, jaka tu nastąpiła. Kolejny serwis społecznościowy zamiast serwisu blogowego? Cóż, mam nadzieję, że w ten sposób Mylog z kruchego człowieczka stał się nieśmiertelnym wampirem.
Zapewne powinnam dać sobie spokój z takimi wirtualnymi błahostkami, ale co innego mi z życia pozostało? Tylko mój mały, blogowy, wirtualny świat.
W taki sposób witam Was wszystkich po kolejnym powrocie do domu - do Myloga.
wtorek, 27. stycznia 2009r.
Nie rozumiem wielu spraw, żyję w letargu. Patrzę na szczęście innych ludzi i myślę: czemu nie ja? co ja komu zrobiłam? Widzę śluby, rodzinne zdjęcia, wspólne mieszkania, dobre wyniki matur, satysfakcjonującą i dobrze płatną pracę, świetne imprezy do białego rana...
Dlaczego mnie nie ma wśród tego wszystkiego? Gdzie wszystkie dobra materialne i duchowe przeznaczone dla mnie? Czemu świat o mnie zapomniał i nic mi nie skapnęło z tych życiowych skarbów?
Zostałam męczennikiem sprawy narodowej, rodem z mickiewiczowskich "Dziadów III". Tylko że mnie nikt nie dedykuje swoich dzieł, nawet żaden podrzędny pisarzyna. Zresztą, czy to by cokolwiek zmieniło?
nowsze notki |
wcześniejsze notki
(c) Wykonane własnoręcznie,
zdjęcie googlowe.
Więcej >>