Środa, 23. września 2009r.

#262 - "Częsty brak reakcji doprowadza do frustracji, piętno biurokracji doprowadza do wariacji..."

Po trzech dniach tułania się po Urzędzie Pracy mam wrażenie, że znam tamtejsze zakamarki lepiej, niż wszyscy pracownicy urzędu razem wzięci. Ciągłe czekanie na korytarzach wprawiło mnie w niezwykłe znużenie, a od biegania od biura do biura mam mętlik w głowie. Nie wspomnę już o rażącej niekompetencji urzędników i ich ślamazarności, które doprowadziły mnie już prawie do skraju załamania nerwowego.

I pomyśleć, że to wszystko dla marnego stażu za marne grosze, z którego zresztą mam zamiar zrezygnować już za miesiąc na rzecz ciekawszych zajęć.

Gdzie jest logika w tym kraju się pytam?

komentarze [0]



Środa, 9. września 2009r.

#261 - "Ja chcę wciąż iść do przodu, ciągle w dobrą stronę biec, a Ty odrzuć swój lęk..."

Miałam swój własny plan, który wcale nie zakładał powrótu na Myloga.Nie pisałam nigdzie nic, nie mówiłam za wiele. Jednak dziś się złamałam i piszę te kilka słów w internetowym pamiętniku. Nie do końca zgadzam się z przemianą, jaka tu nastąpiła. Kolejny serwis społecznościowy zamiast serwisu blogowego? Cóż, mam nadzieję, że w ten sposób Mylog z kruchego człowieczka stał się nieśmiertelnym wampirem.

Zapewne powinnam dać sobie spokój z takimi wirtualnymi błahostkami, ale co innego mi z życia pozostało? Tylko mój mały, blogowy, wirtualny świat.

W taki sposób witam Was wszystkich po kolejnym powrocie do domu - do Myloga.

komentarze [1]



wtorek, 27. stycznia 2009r.

#260 - "...i wielki żal, bo świat się pomylił, świat się pomylił..."

Nie rozumiem wielu spraw, żyję w letargu. Patrzę na szczęście innych ludzi i myślę: czemu nie ja? co ja komu zrobiłam? Widzę śluby, rodzinne zdjęcia, wspólne mieszkania, dobre wyniki matur, satysfakcjonującą i dobrze płatną pracę, świetne imprezy do białego rana...

Dlaczego mnie nie ma wśród tego wszystkiego? Gdzie wszystkie dobra materialne i duchowe przeznaczone dla mnie? Czemu świat o mnie zapomniał i nic mi nie skapnęło z tych życiowych skarbów?

Zostałam męczennikiem sprawy narodowej, rodem z mickiewiczowskich "Dziadów III". Tylko że mnie nikt nie dedykuje swoich dzieł, nawet żaden podrzędny pisarzyna. Zresztą, czy to by cokolwiek zmieniło?

komentarze [8]


nowsze notki | wcześniejsze notki

(c) Wykonane własnoręcznie,
zdjęcie googlowe.
Więcej >>



główna | księga | wybrańcy | faworyzuj | dawne | odbicie | twórczość